– Wiemy, że dziewczynki zastrzelono z trzydziestki ósemki – powiedziała Rainie,

zatruty. Złapała obiema rękami za linę i mocno pociągnęła,
jej zaszkodzi. Czuła to przez skórę.
z jego reputacją.
Usiadła przy sosnowym stole i wyjrzała na podwórze, zastanawiając
ogarnęła ją panika. Serce zabiło jej jak szalone,
– Ale tutejsi nie.
- Wygraną zawsze można stracić - powiedział,
To był wyczerpujący dzień. Teraz chętnie
zmieniał reguły gry.
od czterdziestu lat.
śmiechu. Oczy jej błyszczały, gdy zerknęła
ku sobie i dotykając jej ust.
się nad sobą.
utrata dawnego pracodawcy, czy pojawienie się nowego.

- Do mnie, nie tutaj. Tak na wszelki wypadek.

Jego myśli przez cały czas krążyły teraz wokół innego
Śledzenie Marleya zabrało Sinclairowi więcej
– Chyba rzeczywiście jestem trochę zmęczona – przyznała. –

Jeśli usiądę z przodu, nie będę mógł zasnąć.

– Dobrze.
twardego dysku i uzyskać dość wyczerpujące informacje o odwiedzanych przez użytkownika
śmierdzi?

nigdy o tym nie rozmawialiśmy.

- A agent specjalny Montgomery?
– Właśnie nad tym pracuję.
Jeszcze centymetr, a straciłaby panowanie nad sobą. Mogłaby przesunąć dłonią po jego